Wg licznika do ślubu 5 miesięcy i 30 dni. Dla jednych dużo, dla mnie... sama nie wiem. Z jednej strony długo, bo chciałabym już i teraz. Ale jak sobię przypomnę, że w momencie rezerwacji sali było 1,5 roku - niecałe 6 miesięcy to mało. Zastanawiam się gdzie jest ten rok? Dlaczego minął tak szybko? I jakim cudem go nie zauważyłam? Teraz dni mijają mi niemiłosiernie - praca pochłania mnie bez reszty. Niech mi ktoś powie, że urzędniczki nic nie robią a rzucę w niego zszywaczem! Ale nie narzekam, bo lubie to co robię :) Naprawdę lubię swoją pracę :)
Z miłych...

" alt="" />
" alt="" />
" alt="" />